Osiągnięcia mieszkańców

Nagrodzeni w konkursie „8 Wspaniałych”.

Wśród mieszkańców Internatu ZSE Nr 1 znalazły się osoby będące laureatami Samorządowego Konkursu Nastolatków „8 Wspaniałych”.
Należą do nich:

  • Andrzej Stańdo – uczeń ZSE Nr 1
  • Małgorzata Rusin – uczennica XXVIII LO

Małgorzata Rusin

Sukcesy, znajomość języków obcych, atrakcyjny wygląd – to wartości, do których współczesna młodzież przywiązuje coraz większą wagę. Ale i zwykła ludzka dobroć, serdeczność i bezinteresowna praca na rzecz innych są dziś tak samo trendy, jak modny strój czy płynne porozumiewanie się w języku angielskim. Nie wierzycie?
Przeciętny młody człowiek żyje dziś w biegu, godzi różne obowiązki, stara się zdobyć jak najwięcej cennych umiejętności, poznać języki obce, by w ten sposób otworzyć sobie drzwi do późniejszej kariery. Jednak nie brak i takich nastolatków, którzy potrafią podążyć alternatywną drogą i część swojego czasu poświęcić na wolontariat. Praca ośmiorga z nich została dostrzeżona i nagrodzona w XV krakowskiej edycji konkursu „8 wspaniałych” 2009. Z trójką krakowskich finalistów konkursu rozmawialiśmy o tym, co daje im wolontariat oraz jak to się stało, że są wolontariuszami.

Wolontariat leczy z egoizmu
Małgorzata Rusin była wolontariuszką, zanim jeszcze została uczennicą XXVIII LO w Krakowie: – Pracowałam jako wolontariusz w rodzinnej parafii Stryszów, kwestując na rzecz Caritas Polska. Po rozpoczęciu nauki w krakowskim liceum za namową koleżanek dołączyłam do szkolnego koła PCK oraz do grona wolontariuszy MOPS-u. W ten sposób Małgosia trafiła do domu pewnej samotnej starszej pani, którą zaczęła się opiekować. W związku z tym, że lekcje w szkole miała popołudniami, przedpołudnia mogła wykorzystać na odwiedzanie swojej podopiecznej: pomoc w codziennych czynnościach, spacery czy po prostu rozmowę. Małgosia przyznaje, że pomaganie było dla niej ogromną satysfakcją: – Nic nie sprawiło mi większej radości niż widok ankiety, w której zostałam bardzo pozytywnie oceniona. Wtedy poczułam, że to, co robię, ma sens, a dla wolontariusza nie ma większej nagrody. Przyznaje też, że z czasem ilość zajęć, jakim poświęcała się w ramach wolontariatu, wzrastała, ale nigdy nie bała się natłoku pracy: – Im więcej rzeczy mam na głowie, tym łatwiej godzę obowiązki.
Małgosia udziela się też w szkoleniach wolontariuszy, gdyż uważa, że coraz bardziej są oni potrzebni, zwłaszcza w tak dużych miastach jak Kraków: – W mieście ludzie są anonimowi do tego stopnia, że mało kto wie cokolwiek o problemach sąsiadów z bloku. Zadaniem wolontariuszy jest dotarcie do samotnych, potrzebujących osób i udzielenie im pomocy.
A co Małgosia najbardziej ceni sobie w pracy wolontariusza? Według niej wolontariat leczy z egoizmu. – Poświęcając się pracy na rzecz innych, przestajemy myśleć tylko o własnych problemach, a wręcz nasze kłopoty w zderzeniu z ich problemami stają się mniejsze i łatwiejsze do przezwyciężenia. Dlatego też dziewczyna po zdanej w tym roku maturze planuje studia medyczne, by móc po nich otworzyć praktykę lekarską w rodzinnej miejscowości. Nie zamierza też rezygnować z wolontariatu. – Za rok chciałabym zrobić coś nowego i dlatego planuję podjąć współpracę z którymś z krakowskich domów dziecka – wyznaje.

Artykuł z Gazety Krakowskiej